Ile piwa zamówić na event? Jak oszacować liczbę beczek do roll baru, żeby nie zabrakło ani nie zostało
Możliwość komentowania Ile piwa zamówić na event? Jak oszacować liczbę beczek do roll baru, żeby nie zabrakło ani nie zostało została wyłączona

Ile piwa zamówić na event? Jak oszacować liczbę beczek do roll baru, żeby nie zabrakło ani nie zostało

Aktualności

Zbyt mało piwa psuje atmosferę w najmniej odpowiednim momencie, a zbyt dużo to niepotrzebny koszt i kłopot z resztkami. Dobra wiadomość jest taka, że zapotrzebowanie da się oszacować dość precyzyjnie, jeśli uwzględni się kilka podstawowych czynników. Podpowiadamy, jak policzyć potrzebną liczbę beczek i jak zaplanować serwowanie, żeby rachunek się zgadzał.

Od czego zależy, ile piwa wypiją goście?

Na zużycie piwa wpływa kilka zmiennych. Każdą z nich trzeba wziąć pod uwagę, zanim złoży się zamówienie.

  • Liczba osób pijących piwo. Liczba zaproszonych gości to dopiero punkt wyjścia. Część z nich wybierze wino, drinki lub napoje bezalkoholowe, przyjedzie samochodem albo w ogóle nie pije alkoholu. Na typowej imprezie firmowej piwo wybiera zazwyczaj od 50 do 75% gości. Na festynie czy grillu ten odsetek jest wyższy, na eleganckim bankiecie niższy.
  • Czas trwania imprezy. Najwięcej piwa schodzi w pierwszej i drugiej godzinie. Później tempo wyraźnie spada, dlatego nie można po prostu pomnożyć zużycia z pierwszej godziny przez liczbę godzin.
  • Pora roku i pogoda. W upalny letni dzień goście piją więcej i szybciej, bo zimne piwo gasi pragnienie. Jesienią i zimą zużycie jest wyraźnie mniejsze, a część osób wybiera cieplejsze napoje.
  • Charakter imprezy. Piknik z grami i muzyką na żywo sprzyja piciu piwa, a konferencja z krótkim networkingiem już nie. Znaczenie ma też menu: przy grillu i przekąskach piwo schodzi szybciej niż przy serwowanej kolacji, do której podaje się wino.
  • Dostępność innych alkoholi. Jeśli równolegle działa bar z drinkami, zużycie piwa może spaść nawet o jedną trzecią.

Jak w prosty sposób oszacować potrzebną liczbę beczek?

Najczęściej stosowana metoda opiera się na średnim zużyciu na osobę w kolejnych godzinach imprezy. Przyjmuje się, że gość pijący piwo wypija:

  • w pierwszej godzinie około 0,6–0,8 litra,
  • w każdej kolejnej godzinie około 0,3–0,4 litra.

Do wyniku trzeba doliczyć około 10% na straty, czyli pianę, rozlane kufle i pierwsze nalania z nowej beczki.

Przykład: impreza dla 100 osób trwa 5 godzin, a piwo pije 75 gości.

  • Pierwsza godzina: 75 × 0,7 l = 52,5 l
  • Kolejne cztery godziny: 75 × 4 × 0,35 l = 105 l
  • Razem: 157,5 l, a z 10-procentowym zapasem na straty około 173 l

Najpopularniejsze beczki KEG mają pojemność 30 i 50 litrów. Z beczki 50-litrowej w praktyce nalewa się około 90–95 piw po 0,5 l, a z 30-litrowej około 55. W powyższym przykładzie najrozsądniej zamówić trzy beczki 50-litrowe i jedną 30-litrową, czyli łącznie 180 litrów. Mniejsza beczka na końcu daje elastyczność: jeśli impreza zwolni, zostanie mniej napoczętego piwa.

Przy upale warto podnieść założenia o 15–20%, a przy chłodnej pogodzie albo dużym wyborze innych napojów obniżyć je w podobnym stopniu.

Dlaczego warto mieć alternatywę bezalkoholową?

Na każdym evencie są osoby, które nie piją alkoholu: kierowcy, kobiety w ciąży, osoby przyjmujące leki albo po prostu abstynenci. Coraz więcej osób świadomie ogranicza alkohol, ale nadal chce poczuć smak piwa i nie odstawać od reszty towarzystwa przy barze.

Piwo bezalkoholowe z kranu to rozwiązanie znacznie lepsze niż butelki schowane w lodówce. Goście mają ten sam kufel i tę samą pianę, a wybór nie rzuca się w oczy. Przy planowaniu warto przeznaczyć na wersję 0,0% około 10–20% całego zamówienia, a na imprezach firmowych, na które wiele osób przyjeżdża samochodem, nawet więcej. Dobrym uzupełnieniem są też radlery, które chętnie wybierają osoby szukające lżejszego, owocowego smaku.

Jak roll bar ułatwia serwowanie?

Roll bar piwny to mobilny bar na kółkach z wbudowanym schładzaczem przepływowym i zwykle dwoma lub trzema kranami. Piwo jest chłodzone w trakcie nalewania, więc beczki nie muszą stać w lodówce przez kilka godzin przed imprezą. To spore ułatwienie, zwłaszcza w plenerze, gdzie trudno o dużą chłodnię.

Kilka kranów pozwala serwować jednocześnie np. jasnego lagera, piwo pszeniczne i wersję bezalkoholową. Dzięki temu goście mają wybór, a kolejka przesuwa się szybciej. Wymiana pustej beczki zajmuje dosłownie chwilę, więc obsługa nie przerywa serwowania na długo. Bar łatwo też przestawić, gdy w trakcie imprezy goście przenoszą się na przykład spod sceny w stronę grilla.

Jak uniknąć zarówno braków, jak i nadmiaru?

Nawet najlepsze wyliczenie jest tylko szacunkiem, dlatego warto zabezpieczyć się na obie ewentualności:

  • Ustal z dostawcą zwrot nienapoczętych beczek. Wiele firm przyjmuje z powrotem pełne, nienapoczęte KEG-i. To najprostszy sposób, żeby zamówić z zapasem bez ryzyka straty.
  • Łącz beczki różnej pojemności. Duże beczki na początek imprezy, mniejsze na koniec, kiedy tempo spada.
  • Kontroluj zużycie w trakcie. Po pierwszych dwóch godzinach sprawdź, ile beczek już poszło. Na tej podstawie łatwo przewidzieć, czy zapas wystarczy.
  • Miej awaryjną rezerwę. Kilka zgrzewek piwa w puszkach lub butelkach uratuje sytuację, jeśli ostatnia beczka skończy się godzinę przed końcem.
  • Rozważ mniejsze kufle. Pojemność 0,3 l ogranicza ilość niedopitego piwa zostawianego na stołach.
  • Zaplanuj, co zrobisz z resztkami. Napoczęta beczka zachowuje świeżość przez kilka dni, jeśli trzyma się ją w chłodzie, więc piwo można wykorzystać na przykład na spotkaniu zespołu następnego dnia.

Dobre oszacowanie, elastyczny dobór beczek i sprawny sprzęt do nalewania sprawiają, że piwa starcza do samego końca imprezy, a po jej zakończeniu nie zostaje problem nadmiaru.

Podobne

Search

Back to Top